Ten blog poświęcam jednaj z moich wielkich pasji, jaką jest fotografia. Robię bardzo dużo zdjęć, czasem i kilkaset dziennie. Używam aparatów: cyfrowego Minolta Dimage 7i i analogowego Minolta Dynax 505 Si Super. Mam nadzieję, że spodobają się Wam moje zdjęcia. Jakość obrazu jest jaka jest - przy lepszej jakości zdjecia ładowałyby się zbyt wolno. Zastrzegam, że nie zgadzam się na kopiowanie ich do innych zasobów. Jakiekolwiek wykorzystanie wymaga mojej zgody. Zdjęcia objęte sa prawami autorskimi.
polecany_88x13_pp


zobacz księgę
dopisz się do księgi

Jak oceniasz moje zdjęcia?
Znakomite
Bardzo dobre
Dobre
Całkiem niezłe
Przeciętne
Bardzo przeciętne
Kiepskie
Bardzo kiepskie
Do bani!

Kategorie: Wszystkie | Głównie obiektywem | Tylko słowem
RSS
niedziela, 22 listopada 2009
Traktor

Widziałem już w swoim życiu niejedno. Widywałem różne dziwne pojazdy. Ten traktor jednak, który zobaczyłem w jednym z gospodarstw południowej Ukrainy, wprawił mnie w autentyczne osłupienie. Było dla mnie wielkim zaskoczeniem, że duże koła są z przodu pojazdu, a tylne (skrętne) z tyłu - zupełnie inaczej niż u nas. I to sprawiło, że zapragnąłem bliżej się mu przyjrzeć. Ale wówczas przeżyłem jeszcze większe zaskoczenie, gdyż to, co brałem za przód pojazdu, w rzeczywistości było jego... tyłem! Przyglądałem się uważnie - w obecności właściciela zachwyconego, że interesuje mnie jego traktor - i zastanawiałem się jak w ogóle da się kierować tym pojazdem po załadowaniu?








czwartek, 29 października 2009
Gdańsk we mgle

Kilka jesiennych dni spędziłem w Gdańsku. Był to wyjazd roboczy - było dużo do zrobienia, a czasu mało. Jednak znalazła się chwila na spacer po mieście. Gdańsk - w sezonie niemiłosiernie hałaśliwy i zatłoczony - jesienią jest bardzo przyjemnym miastem. A gdy otula go poranna mgła robi się jeszcze bardziej urokliwy i wręcz tajemniczy.


sobota, 05 września 2009
Dworzec w Korosteniu
Ukraińskie miasto Korosteń (obwód żytonierski) ma bardzo długą historię. Gród Iskorosteń założony został grubo ponad 1000 lat temu i był stolicą państewka Drewlan. Dziś Korosteń ma nieco ponad 60.000 mieszkańców. Nie jest więc szczególnie znaczącym ośrodkiem miejskim. Za to dworca mogłoby mu pozazdrościć niejedno znacznie większe miasto - tory przy torach, wiele, wiele wagonów, choć ruch na dworcu raczej niewielki. Wielkie wrażenie robiła też na nas kilkudziesięciometrowa, betonowa kładka, którą można było przedostać się na drugą stronę. Ilekroć musieliśmy z niej skorzystać, robiliśmy to z autentyczną obawą o zdrowie i życie! Nie trzeba było nawet przejeżdżającego pociągu - starczyło, że szło nią kilka osób, by można było poczuć, jak się rusza, a przez dziury w schodach można było przecisnąć dłoń na drugą stronę!




















wtorek, 30 czerwca 2009
Wileńskie cerkwie
Oj, rozleniwiłem się ostatnio, rozleniwiłem - przyznaję to bez bicia. Tak rzadko pojawiają się tu nowe rzeczy, że... aż wstyd. No dobra! czas na trochę piękna. Oto kilka fotek pięknych, wileńskich cerkwi.






czwartek, 04 czerwca 2009
Lednica 2003

Zbliża się kolejne spotkanie nad Lednicą, na które zjadą z pewnością tysiące młodych ludzi. Kiedyś bywałem wśród nich i ja, ale z czasem Lednica zaczęła mnie nużyć. Z jednej strony pewnbe elementy spotkań zbytnio zaczęły się powtarzać, z drugiej zaś stwierdziłem, że pod względem duchowym nie daje mi to nic i że Lednica jest bardziej katolicka niż Chrystusowa i więcej tam nieraz słyszałem o papieżu, o Maryi i Kościele katolickim niż o Chrystusie. Dzieje się tam jednak jedna wana rzecz - mówi się młodym, że muszą wybrać Chrystusa. Z drugiej strony odnoszę wrażenie, że dla wielu z tych, co przyjeżdżają, ten wybór to tylko formułka. Odnoszę wrażenie, że wielu tak naprawdę nie zastanawia się nad tym, co to znaczy wybrać Chrystusa.

Na Lednicę już nie jeżdżę, ale mam do niej pewien sentyment. Trzeba uczciwie przyznać to, że jest... niewątpliwie bardzo malownicza! Mniej więcej półtora roku temu pokazywałem jak było na Lednicy w roku 2005. Tak było natomiast na Lednicy w roku 2003:








































sobota, 18 kwietnia 2009
Kula ognia
Uwielbiam fotografować zachody słońca... jeśli mieć trochę szczęścia i odrobinę się postarać, można uwiecznić coś naprawdę pięknego! Oto jedno z takich zdjęć, które są dla mnie najbardziej "magiczne".


środa, 01 kwietnia 2009
Twórcy kręgów

Jakiś czas temu było w Polsce głosno o "kręgach zbożowych". W pewnej wsi rok po roku pojawiały się niesamowite znaki w zbożu, a ponoć widziano także "latające spodki". Czy kosmici rzeczywiście istnieją? Ależ TAK!  pewnego dnia szedłem przez pole, patrzę, a tu wśród  kłosów siedzi sobie takie małe, zielone z wielkimi, wyłupiastymi oczkami. No to złapałem za aparat i oto wyniki:




niedziela, 29 marca 2009
Weselny... tramwaj!

Choć już kilka razy przedstawiałem tu już efekty "wykopalisk", to jednak jak dotąd nie sięgnąłem szczególnie daleko w mą fotograficzną przeszłość. Tym razem zdecydowałem się siągnąc naprawdę bardzo głęboko, bo aż do mojej "fotograficznej prehistorii"! 56

Miałem nie więcej niż 10 lat i byłem dumnym posiadaczem kultowego aparatu Smiena. Dziś posiadanie aparatu to rzecz normalna. Nieraz patrzę na dzieciaki, które sa na wycieczce szkolenej - jak wiele z nich ma aparat, a co jeden to lepszy. Ale w tamtych czasach było trochę inaczej i mając moją Smienę "byłem gość" i czułem się dumny. Jak byliśmy na wycieczce szkolnej, to oprócz mnie aparat miał jeden tylko kolega z klasy, który się niemal "z aparatem urodził", jako syn fotografa (nota bene do dzisiaj - a spotkalismy się niedawno po raz pierwszy od wielu, wielu lat - siedzi w tym fachu!). I właśnie tą moją Smieną robiłem pierwsze w życiu zdjęcia. Jak to robić uczył mnie mój tato, z którym też godzinami przesiadywałem w aimprowizowanej "ciemni fotograficznej" z niecierpliwością oczekując efaktów swej pracy.

Już wówczas aparat towarzyszył mi bardzo często podczas róznych wyjazdów - czy były to wakacje, czy też wyskok do wielkiego miasta. Podczas jednego z takich mniejszych wypadów ujrzałem coś, co mnie naprawdę zaskoczyło. Był to TRAMWAJ WESELNY stojący na jednej z ulic Poznania. Widok to naprawdę rzadki! W sumie jeśli strażak do ślubu przyjeżdża niekiedy wozem strażackim, policjant radiowozem, to czemuż by nie miał motorniczy do ślubu jechać tramwajem! 324 No i tak właśnie było!

Zdjęcie obudziło we mnie wspomnienia - trochę nastroju, nostalgii... I westchnienie z myślą o mojej Smienie. Minęły lata, ale wciąz ją mam! Nie robią już nią zdjęć - nawet nie wiem czy jest wciąż sprawna - ale mam do niej naprawdę ogromny sentyment. A od chwili, gdy zrobiłem to zdjęcie ile mogło minąć? 23, może 25 lat...


czwartek, 26 marca 2009
Moto-fortepian

Las Ramblas w Barcelonie to z pewnością jedna z najpiękniejszych ulic Europy - prowadzi od słynnego placu Catalunya (to tam kibice Barsy gromadzą się zwykle, by świętować sukcesy swej drużyny) ku morzu i kolumnie Krzysztofa Kolumba. Na dość szerokim deptaku zawsze, przez okrągły rok, jest pełno turystów. Na każdym kroku można też spotkać jakiegoś ulicznego artystę. Ludzie-pominiki, magicy, muzykanci... Jeden z nich mnie szczególnie zaskoczył ze względu na niezwykły pojazd, jakim przyjeżdżał. Widzieliście wy kiedyś połaczenie... motocykla z fortepianem? Wehikuł wygląda doprawdy dziwacznie, ale artysta oczarował mnie swą grą - zwłąszcza tym, jak pięknie grał Chopina.




czwartek, 19 marca 2009
Dom modlitwy

Po raz pierwszy od dość długiego czasu pobawiłem się trochę programem do obróbki grafiki. Przede wszystkim po to, aby przetestować możliwości nowego oprogramowania. Myślę, że to, co pozostało jako wynik jednego z moich eksparymentów jest dosyć ciekawe i warte pokazania. :) Myślę, że ten fotomontaż dobrze obrazuje chrześcijaństwo.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13